Co u nas słychać? – ciąg dalszy.

Zagadka?

Kto będzie spał na łóżku, a kto obok?

Zanosi się, że będzie dzisiaj zmiana.

Obok łóżeczka jest miejsce dla mnie…

Hurrrra… Dzisiaj mi się udało. Całe szczęście, że jest gorąco i moje czworonożne szczęście ustąpiło mi miejsca… Żółta łapka to źle zrobione zdjęcie.

A na poważnie chyba problem mamy zażegnany. Skóra już nie swędzi. Surowicze strupki schodzą. Tylko wtedy kiedy Dasza jest podekscytowana to drapie się. To samo jest z uszami. Są blade ale w momencie ekscytacji czerwienieją. Na uszku goi się jeszcze największy strup.

Daszeńka skończyła już leczenie homeopatyczne. Ciekawa jestem, co by się stało gdybym ich jej nie podała. Nie jestem skora do eksperymentów jak i do stosowania chemicznych środków leczniczych. Uważam, że na nie zawsze przyjdzie czas. Pozostały tylko naturalne suplementy.

Podaję jej zwiększone dawki enzymów trawiennych w celu likwidacji stanów zapalnych, olej kokosowy łagodzi alergię, chlorella oczyszcza organizm, mangostan go wzmacnia, a woda Coral Mine przywraca prawidłowe pH.

Te preparaty sunia otrzymuje zawsze tylko w mniejszych ilościach. Nie poradziłabym sobie z jej problemami zdrowotnymi bez organicznych suplementów. No i oczywiście cały czas zjada surowe jedzenie.

Dziękuję.

2 thoughts on “Co u nas słychać? – ciąg dalszy.”

  1. Dziękuję bardzo 🙂
    Z powodu chorób genetycznych mojej suni byłam zmuszona szybko zdobyć wiedzę aby jej pomóc. Hodowcy w Polce potrafią produkować chore psy ale nie potrafią potem pomóc opiekunom opiekować się takimi psami.
    Przyznam szczerze, że nie bardzo interesowałam się dietą czy dietoterapią dla kotów.
    Wiem, że koty są typowymi mięsożercami, mają większe zapotrzebowanie na białko nawet o 20 – 25% większe od psów. Odczuwam duży opór w doradzaniu opiekunom kotów. Być może jest to wynikiem tego, że nigdy nie miałam kotów. One są dla mnie tajemnicą.

Dodaj komentarz